Powiat lubiński wygląda niepozornie na mapie Dolnego Śląska, ale w terenie okazuje się zaskakująco różnorodny – między blokami Lubina, doliną Odry pod Ścinawą i cichymi wioskami z pałacami i starymi kościołami kryje się tyle historii, że jeden weekend to zdecydowanie za mało. Największą frajdę sprawiają tu miejsca nieoczywiste: od leśnych rezerwatów, przez dawne rezydencje z nieco melancholijnym klimatem, po długie szlaki piesze, którymi można wyjść prosto z miasta i po paru kilometrach znaleźć się w zupełnie innym świecie. W pamięci najmocniej zostają chwile spędzone poza oczywistymi punktami – gdzieś na nasypie starego wału przeciwpowodziowego, na mostem nad Odrą, wśród buków w rezerwacie albo pod pałacową fasadą, która czeka na lepsze czasy. To właśnie te mniej znane, często pomijane atrakcje budują prawdziwy charakter powiatu lubińskiego i sprawiają, że chce się do niego wracać z mapą pełną notatek i nowych pomysłów na kolejne wypady.
Lubin
Park Leśny
Park Leśny na południe od centrum Lubina to miejsce, które pokazuje, jak blisko miasta kończy się asfalt, a zaczyna prawdziwy las, z historią ukrytą w ziemi i pomiędzy drzewami. Wystarczy kilka minut marszu od zabudowy, żeby trafić na fragmenty dawnych umocnień, leśne dukty i ciche polany, gdzie łatwo zapomnieć, że za plecami jest miasto. To świetne miejsce na dłuższe spacery o każdej porze roku – zimą ma się wrażenie wchodzenia do mrocznego, filmowego lasu, wiosną w oczy rzuca się świeża zieleń i kontrast z blokowiskami w oddali. Park ma też dobrze rozwiniętą sieć ścieżek, którymi można krążyć bez końca i za każdym razem odkrywać inny fragment, inną ścieżkę prowadzącą w zaskakująco ustronne miejsce. Jest w nim coś z „tylnego ogrodu” miasta – trochę dziko, trochę uporządkowanie, ale zawsze z poczuciem, że jest się kawałek dalej niż przeciętny spacerowy tłum.
Park Wrocławski
Park Wrocławski w Lubinie to miejsce, gdzie klasyczny park miejski zamienia się w coś więcej niż zieleń między blokami – pojawiają się tu zwierzęta, pawilony edukacyjne i ścieżki, które krok po kroku wyciągają w stronę przyrody. Wrażenie robi przede wszystkim sam układ parku: rozległe alejki prowadzą między wybiegami, zbiornikami wodnymi i zadrzewionymi fragmentami, dzięki czemu spacer nabiera charakteru małej ekspedycji. ZOO Lubin ma kameralną skalę, ale właśnie to jest jego atutem – zwierzęta ogląda się z bliska, bez przepychania się w tłumie i bez poczucia „zaliczania” kolejnych sektorów. Centrum edukacji przyrodniczej dokłada do tego warstwę opowieści o świecie natury, co szczególnie dobrze sprawdza się przy dłuższym, niespiesznym pobycie, kiedy jest czas, by zajrzeć do pawilonów, a potem znowu wrócić na alejki. Po kilku godzinach w Parku Wrocławskim zostaje wrażenie, że było się jednocześnie w miejskim parku, niewielkim zoo i dobrze pomyślanej przestrzeni edukacyjnej – wszystko w jednym, bardzo przyjemnie skomponowanym miejscu.
Ścinawa
Most nad Odrą
Most w Ścinawie nad Odrą to jedno z tych miejsc, gdzie bardzo wyraźnie czuje się kontakt z dużą rzeką – wodą, która od wieków wyznaczała kierunki dróg i rozwój okolicznych miejscowości. Wejście na most daje szeroki widok na rozlaną Odrę, nadrzeczne łąki i linię zabudowy Ścinawy, która od tej perspektywy wygląda zupełnie inaczej niż z poziomu ulicy. Najciekawiej jest tu przy spokojnym, bezwietrznym dniu, kiedy lustro wody odbija niebo i konstrukcję przeprawy, tworząc dość hipnotyzujący widok. Warto zejść też na niższe poziomy nadbrzeża i poszukać miejsc, gdzie rzeka wygląda bardziej dziko – z zarośniętymi brzegami, ptakami krążącymi nad wodą i kawałkami starej infrastruktury, które przypominają o dawnych czasach. Spacer w okolicach mostu i nad Odrą potrafi przeciągnąć się na dłużej niż planowano, bo co kilka kroków pojawia się inny kadr, inny zakręt brzegu i kolejna dobra okazja, by po prostu zatrzymać się i popatrzeć.
Pomnik czołgu T‑34
Pomnik czołgu T‑34 jest jednym z tych powojennych monumentów, przy których historia miesza się z codziennością najmocniej. Z jednej strony to klasyczny przykład „czołgu na cokole”, znany z wielu miejscowości w Polsce, z drugiej – konkretny symbol walk o ten rejon i pamięci o żołnierzach, którzy tu zginęli. Patrząc na masywną sylwetkę czołgu, trudno nie pomyśleć o tym, jak bardzo zmienił się świat wokół – z pola walki do spokojnego, niewielkiego miasta nad Odrą, gdzie dziś przy pomniku zatrzymują się głównie spacerowicze, młodzież i osoby robiące zdjęcia. Obiekt działa trochę jak wehikuł, który przenosi wyobraźnię w czasy, kiedy ta maszyna nie była ozdobą skweru, ale realnym narzędziem wojny. Warto zatrzymać się przy nim nie tylko na szybkie zdjęcie, ale też na chwilę refleksji i zastanowienia nad tym, jak wiele historii kryje się w jednym kawałku stali stojącym spokojnie między drzewami.
Rudna
Rekonstrukcja grodu piastowskiego w Obiszowie
Niedaleko Rudnej znajduje się rekonstrukcja grodu piastowskiego w Obiszowie, która przenosi w czasy, gdy o dzisiejszych drogach, kopalniach i blokach nikt nawet nie śnił. Sam wjazd na teren grodziska robi wrażenie: drewniane umocnienia, brama i otaczająca przestrzeń wyraźnie sugerują, że ma się do czynienia z miejscem, gdzie historia dostała drugie życie. W sezonie, podczas wydarzeń i inscenizacji, teren ożywa dźwiękami kowadeł, rozmów w strojach z epoki, zapachem dymu z ognisk i stukotem tarcz, co tworzy atmosferę żywej lekcji historii. Poza imprezami jest tu zdecydowanie ciszej, ale dzięki temu można skupić się na konstrukcji samego grodu, przejść po wałach, zajrzeć w zakamarki zabudowań i spróbować wyobrazić sobie codzienność sprzed wieków. To jedno z tych miejsc, gdzie dzieci widzą głównie przygodę, a dorośli – ciekawą próbę odtworzenia dawnej rzeczywistości i okazję, by na chwilę oderwać się od współczesności. Dowiedz się więcej.
Szklary Górne
Pałac w Szklarach Górnych
Szklary Górne kryją jeden z najbardziej charakterystycznych pałaców w okolicy Lubina, którego sylweta wynurza się nagle spośród drzew parku niczym kadr z dawnego filmu. Z zewnątrz wciąż widać neobarokowy rozmach – szeroki podjazd, rozciągniętą bryłę z bocznymi skrzydłami i detale, które mają w sobie coś z arystokratycznego teatru sprzed ponad stu lat. Spacer wokół pałacu i po parku ma w sobie dużo melancholii: z jednej strony monumentalna architektura, z drugiej – cisza, spokój i brak gwaru, który pewnie towarzyszył temu miejscu kiedyś. Najbardziej zapada w pamięć to szczególne poczucie zawieszenia w czasie, jakby pałac czekał na kolejny rozdział swojej historii, a park cierpliwie pilnował, żeby nic z jego dawnego charakteru nie zniknęło. To nie jest klasyczna, „wypolerowana” atrakcja, raczej miejsce do niespiesznego spaceru, przyglądania się detalom i dopisywania w głowie opowieści o dawnych właścicielach i gościach rezydencji. Tutaj znajdziesz więcej informacji.
Rezerwat „Buczyna Jakubowska”
Rezerwat „Buczyna Jakubowska” to zielony świat, który wciąga od pierwszych kroków na ścieżce prowadzącej między wysokimi, prostymi pniami buków. W słoneczny dzień światło filtruje się przez gęstą koronę drzew i tworzy na ziemi mozaikę plam, dzięki czemu zwykły spacer zamienia się w prawie filmową scenę. Wrażenie robi nie tylko wysokość drzew, ale też ich liczba i równomierne rozmieszczenie – ma się wrażenie wejścia do naturalnej katedry, w której kolumnami są pnie, a sklepieniem – gęste korony. Wieczorem, kiedy światło przygasa, rezerwat nabiera bardziej tajemniczego charakteru i łatwo zrozumieć, dlaczego takie miejsca tak często pojawiają się w legendach i opowieściach. To idealna przestrzeń na spokojny spacer bez pośpiechu, z przystankami na wsłuchanie się w odgłosy lasu i obserwowanie, jak bardzo różni się ten świat od miejskiego parku czy skwerku między blokami.
Chróstnik

Pałac w Chróstniku
Chróstnik, położony niedaleko Lubina, zachwyca połączeniem spokojnej, wiejskiej atmosfery z obecnością okazałego pałacu, który od razu przyciąga wzrok w krajobrazie. Samo dojście do rezydencji – przez wiejskie drogi, obok pól i zabudowań – ma w sobie coś z małej wyprawy, której finałem jest spotkanie z architekturą dawnej siedziby rodowej. Pałac, nawet oglądany z zewnątrz, robi wrażenie skalą i detalami, a jednocześnie mocno osadzony jest w otoczeniu: starym drzewostanie, zabudowaniach gospodarczych i układzie wsi, która rozłożyła się wokół niego. To miejsce, które dobrze pokazuje, jak kiedyś wyglądał krajobraz tej części Dolnego Śląska – z pałacem jako centrum majątku i wsią jako jego naturalnym zapleczem. Spacer po Chróstniku łatwo przeciąga się na dłużej, bo oprócz samej rezydencji przyciąga tu też atmosfera wsi, gdzie codzienność toczy się własnym rytmem, a przeszłość i teraźniejszość układają się w spokojny, harmonijny obraz. Tutaj możesz przeczytać więcej.
Zakończenie
Powiat lubiński to nie tylko Lubin z jego miejską infrastrukturą i górniczym rodowodem, ale przede wszystkim sieć mniejszych miejsc, które uzupełniają ten obraz o lasy, rzekę, pałace i spokojne wsie. Najwięcej satysfakcji przynoszą tu właśnie atrakcje mniej „oczywiste” – szlaki, rezerwaty, nadrzeczne krajobrazy i dawne rezydencje, które nie są jeszcze masowo odwiedzane. Każda z nich opowiada inną historię, ale wszystkie razem tworzą mozaikę regionu, w którym łatwo połączyć spacer z odkrywaniem lokalnego dziedzictwa. Po kilku dniach spędzonych w powiecie lubińskim zostaje zwykle długa lista miejsc, do których warto wrócić – i jeszcze dłuższa lista tych, które dopiero czekają na odkrycie, gdzieś między szlakiem z Lubina do Szklar Górnych, brzegiem Odry a cieniem buków w leśnym rezerwacie.

Śmierć mieszkańca Lubina spowodowana tlenkiem węgla: tragiczne zdarzenie w mieszkaniu
Wypadek na drodze wojewódzkiej: jedna osoba uwięziona w pojeździe
Zatrzymany „Piotruś”: Łowcy Cieni w akcji po latach poszukiwań!
Twórczy bałagan i inspirujący spektakl w Zimowej Akademii Zabawy w Lubinie