Rozpoczął się proces radnego Jana B. oskarżonego o wielokrotne wykorzystanie seksualne małoletniej
W Sądzie Rejonowym w Lubinie rozpoczął się proces przeciwko Janowi B., radnemu gminy Ścinawa, oskarżonemu o seksualne wykorzystanie nieletniej dziewczynki. Prokuratura twierdzi, że działania te miały miejsce wielokrotnie na przestrzeni niemal dwóch lat. Jeśli zostanie uznany za winnego, Janowi B. grozi do 15 lat więzienia. Przed rozpoczęciem procesu wyraził on skruchę, mówiąc, że zamierza przeprosić wszystkich za swoje czyny.
Przebieg postępowania sądowego
Proces prowadzony jest za zamkniętymi drzwiami, co oznacza, że media mają ograniczony dostęp do informacji o jego przebiegu. Decyzja o wyłączeniu jawności zapadła na wniosek obrońcy oskarżonego, co pozwala na publiczne tylko odczytanie aktu oskarżenia. Pozostałe czynności procesowe odbywają się bez udziału mediów.
Rola społeczności lokalnej
Do ujawnienia sprawy przyczynili się mieszkańcy, którzy zauważyli niepokojące kontakty Jana B. z dziewczynką. Jak zaznacza Grażyna Szuszkiewicz, zastępca Prokuratora Okręgowego w Legnicy, mieszkańcy wykazali się wzorową postawą, ostrzegając rodziców dziewczynki o możliwym niebezpieczeństwie. To właśnie ich reakcja umożliwiła podjęcie działań przez organy ścigania.
Przebieg zdarzeń
Prokuratura podaje, że Jan B. początkowo przyznał się do zarzucanych czynów, lecz później zmienił swoje wyjaśnienia. Pomimo to, prokuratura posiada dowody, które jednoznacznie wskazują na skrzywdzenie dziecka. Z punktu widzenia prawa, nawet zgoda dziewczynki nie ma znaczenia, ponieważ kontakty seksualne z osobą poniżej 15. roku życia są zakazane.
Oskarżenie i dowody
Akt oskarżenia odczytany przez prokurator Grażynę Szuszkiewicz szczegółowo opisuje zarzuty stawiane Janowi B. Wynika z niego, że w okresie od października 2023 roku do sierpnia 2025 roku, w różnych miejscach, wielokrotnie doprowadzał dziewczynkę do czynności seksualnych. Od października 2024 roku miały miejsce regularne stosunki płciowe.
Reakcja po ujawnieniu zarzutów
Sprawa wyszła na jaw w sierpniu ubiegłego roku, gdy matka dziewczynki zgłosiła przestępstwo na policję po odkryciu niepokojącej korespondencji w telefonie córki. Jan B. został tymczasowo aresztowany, a jego areszt przedłużono do stycznia 2026 roku. Po zwolnieniu z aresztu zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze, takie jak dozór policyjny, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej, oraz zakaz opuszczania kraju.
Dotychczasowa działalność Jana B.
Przed zatrzymaniem Jan B. pełnił rolę sołtysa swojej miejscowości i radnego gminy Ścinawa. Mimo poważnych zarzutów, formalnie wciąż pełni tę funkcję. W przeszłości nie był karany sądownie.
Możliwe konsekwencje prawne
Za zarzucane czyny Janowi B. grozi kara pozbawienia wolności od 2 do 15 lat. Prokuratura zapowiada, że będzie wnioskować o surową karę, podkreślając powagę i brutalność zarzucanych czynów.
Źródło: Urząd Miejski w Lubinie
