Mężczyzna po przegranej w kasynie odkręca gaz, stwarzając zagrożenie dla bloku
Wydarzenia, które miały miejsce na jednym z osiedli w Lubinie, wstrząsnęły lokalną społecznością. Pewnego dnia, 45-letni Dariusz P. postanowił odkręcić wszystkie zawory gazowe w swoim mieszkaniu i uszczelnić okna, zamykając również wszystkie kratki wentylacyjne. Opuszczając mieszkanie, udał się na noc do hotelu, nieświadomy, jak poważne skutki mogły wyniknąć z jego czynu. Prokuratura Rejonowa w Lubinie oskarżyła mężczyznę o sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia katastrofą, za co grozi mu do 10 lat więzienia.
Feralny dzień na lubińskim osiedlu
Do incydentu doszło 27 marca 2026 roku. Dariusz P., który mieszkał w odziedziczonym po rodzicach lokalu, planował jego sprzedaż. Po podpisaniu umowy przedwstępnej, 24 marca otrzymał zapłatę, którą niestety w większości przegrał w kasynach online. Te wydarzenia doprowadziły go do myśli samobójczych, co skłoniło go do desperackiego czynu.
Nieudana próba samobójcza
Jak wynika z relacji rzecznik prasowej Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Liliany Łukasiewicz, Dariusz P. chciał się zabić poprzez inhalację gazu. Po odkręceniu zaworów gazowych, uszczelnił mieszkanie, licząc, że gaz go otruje. Jednak gdy poczuł się źle, zrezygnował z tego pomysłu i opuścił lokal, pozostawiając gaz ulatniający się przez 20 godzin.
Bezpośrednie zagrożenie i szybka reakcja sąsiadów
W bloku, gdzie znajdowało się mieszkanie Dariusza P., ulatniający się gaz osiągnął średnie stężenie 6,16%. Według specjalistów, taka mieszanka gazowo-powietrzna mogła wywołać eksplozję równą detonacji 90,04 kg trotylu. Siła wybuchu mogłaby zniszczyć nie tylko mieszkanie oskarżonego, ale także sąsiednie lokale, zagrażając życiu mieszkańców budynku i osób w jego pobliżu. Na szczęście, czujni sąsiedzi wyczuli zapach gazu i natychmiast wezwali służby ratunkowe oraz straż pożarną, zapobiegając tragedii.
Zatrzymanie i zarzuty
Dariusz P. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Przyznał się do czynu, tłumacząc swoje działania próbą samobójczą. Jednak śledczy nie uwierzyli w jego wyjaśnienia dotyczące zamiaru powrotu do mieszkania. Biegli psychiatrzy orzekli, że mężczyzna był poczytalny w chwili popełnienia przestępstwa.
Perspektywy prawne
Oskarżenie wobec Dariusza P. dotyczyło sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia, które mogło zagrozić życiu wielu osób oraz mieniu na dużą skalę. Zgodnie z prawem, za takie przestępstwo grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Lubinie, gdzie zapadnie decyzja o losie oskarżonego.
Źródło: Urząd Miejski w Lubinie
