śr.. sie 5th, 2026

Pomnik techniki – Parowóz Ty2-22 z 1942 roku

Przed stacją kolejową w Lubinie stoi masywny parowóz towarowy z 1942 roku, który przez dziesiątki lat woził składy po polskich torach. To Ty2-22 – jeden z ponad tysiąca parowozów tej serii, które PKP przejęły po wojnie od Niemców. Dziś służy jako pomnik techniki i element wystawy poświęconej powojennej historii miasta.

Maszyna ma za sobą ciekawą drogę. Wyprodukowana w niemieckich zakładach Henschel & Sohn w Kassel, trafiła do Polski zaraz po zakończeniu II wojny światowej. Przez prawie pół wieku jeździła po południowej i zachodniej Polsce, ciągnąc ciężkie składy towarowe.

Pomnik techniki – Parowóz Ty2-22 z 1942 roku
Kolejowa 9, 59-300 Lubin
★ 4.9
Parowóz Ty2-22 w Lubinie to prawdziwa gratka dla miłośników historii kolejnictwa. Ten masywny parowóz towarowy z 1942 roku, z bogatą przeszłością, stanowi nie tylko pomnik techniki, ale także fascynującą część powojennej historii Polski. Warto go zobaczyć, by poczuć ducha minionych czasów i docenić kunszt inżynieryjny tamtej epoki.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • autentyczny parowóz z 1942 roku
  • unikalna historia związana z II wojną światową
  • doskonały stan po renowacji
  • element wystawy 'Pionierzy Lubińscy 1945'
  • idealne miejsce na zdjęcia i wspomnienia

Historia parowozu Ty2-22 – od Kassel do Lubina

Parowóz powstał w 1942 roku jako część niemieckiej serii BR52, zaprojektowanej specjalnie na potrzeby wojenne. Niemcy potrzebowali prostych, tanich w produkcji lokomotyw, które mogłyby wozić zaopatrzenie dla armii na front wschodni. Seria BR52 była maksymalnie uproszczona – zrezygnowano z wielu ozdobników i zbędnych elementów, żeby przyspieszyć produkcję i zaoszczędzić materiały.

Po wojnie PKP przejęły 1206 takich parowozów i oznaczono je serią Ty2. To była najliczniejsza seria lokomotyw parowych w historii polskich kolei. Ty2-22 trafił najpierw do Maszynowni Depozytu w Rybniku, gdzie służył do 1950 roku. Potem przyszedł czas na lata 60. i stacjonowanie w Wielkopolsce – Wolsztyn, Piła, Kostrzyn. W latach 70. maszyna wróciła na Dolny Śląsk, do Głogowa i Wrocławia.

Od 1984 roku parowóz służył we Wrocławiu, najpierw na Gądowie, potem na Brochowie. Tam w marcu 1991 roku został skreślony z inwentarza – skończyła się era trakcji parowej w tym zakładzie.

Seria Ty2 była tak udana konstrukcyjnie, że parowozy te jeździły w Polsce do lat 90. XX wieku. Były proste w obsłudze, niezawodne i radziły sobie zarówno z ciężkimi składami towarowymi, jak i pociągami pasażerskimi w terenie górskim.

Drugie życie – od Dworca Świebodzkiego do pomnika w Lubinie

W grudniu 1997 roku Ty2-22 dostał szansę na drugie życie. Firma Kaz-Ma sprowadziła go z lokomotywowni Wrocław Brochów na teren nieczynnego Dworca Świebodzkiego we Wrocławiu. Pomysł był prosty – stworzyć mini skansen, który przypomni o kolejowej historii tego miejsca. Parowóz stanął obok wagonów restauracyjnych typu 102A i przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji tego miejsca.

Niestety, czas nie był łaskawy dla maszyny. Kilka lat po ustawieniu uderzył w nią piorun i parowóz spłonął. Został co prawda wyremontowany, ale brakowało mu tabliczek identyfikacyjnych. Stopniowo popadał w coraz gorszy stan.

W 2019 roku samorząd Lubina zdecydował się wykupić parowóz i przenieść go przed swoją stację kolejową. Muzeum Historyczne w Lubinie nie miało środków na zakup, więc miasto kupiło maszynę i przekazało ją muzeum. Zakup kosztował około 35 tysięcy złotych, ale prawdziwy wydatek to była renowacja – blisko 600 tysięcy złotych brutto. Prace wykonała firma Pol-Miedź Trans, a parowóz po remoncie stanął przed stacją jako element wystawy „Pionierzy Lubińscy 1945”.

Czym jest seria Ty2 i dlaczego te parowozy były wyjątkowe

Seria Ty2 to polska wersja niemieckiej konstrukcji BR52, nazywanej „Kriegslokomotive” – lokomotywą wojenną. Niemcy zaprojektowali ją w 1941 roku, gdy potrzebowali szybko produkować duże ilości parowozów towarowych. Konstrukcja bazowała na wcześniejszej serii BR50, ale była znacznie prostsza.

Wyprodukowano około 6000 egzemplarzy w latach 1942-1944, w wielu fabrykach w Niemczech i krajach okupowanych. Po wojnie stały się one kręgosłupem transportu towarowego w Polsce – PKP eksploatowały ponad 1200 takich maszyn, a w 1962 roku kupiono jeszcze 200 sztuk z ZSRR.

Co czyniło te parowozy tak udanymi? Przede wszystkim prostota konstrukcji i niezawodność. Były łatwe w obsłudze i utrzymaniu, a jednocześnie mocne – mogły ciągnąć składy towarowe o masie do 1700 ton. Ich nacisk na oś nie przekraczał 15 ton, co pozwalało im jeździć po słabszej nawierzchni i w terenie górskim. Rozwijały siłę pociągową ponad 17000 kG podczas rozruchu.

Ironia losu sprawiła, że maszyny budowane przez Niemców do obsługi transportów wojennych po 1945 roku pomogły Polsce odbudować zniszczony wojną transport kolejowy i służyły przez kolejne pół wieku.

Co można zobaczyć przy lubińskiej stacji

Ty2-22 stoi przed stacją kolejową w Lubinie, na specjalnie przygotowanym odcinku toru. Po renowacji parowóz wygląda imponująco – to masywna, ponad 20-metrowa maszyna z tendrem, który mieści zapas węgla i wody. Charakterystyczna sylwetka z dużym kotłem i pięcioma osiami napędowymi robi wrażenie, zwłaszcza gdy stoi się tuż obok.

Eksponat jest częścią większej wystawy muzealnej poświęconej powojennej historii Lubina i osadnictwu po 1945 roku. Parowóz symbolizuje odbudowę infrastruktury kolejowej i rozwój transportu w regionie. Można go oglądać z zewnątrz, spacerując wokół maszyny i zaglądając pod spód, gdzie widać skomplikowany układ przekładni i cylindrów.

Na tendrze zachowały się tabliczki z numerem 32D4316. To jeden z niewielu elementów oryginalnego oznakowania, które przetrwały burzliwą historię tego parowozu.

Dla kogo ta atrakcja

Pomnik z pewnością zainteresuje miłośników kolei i techniki. Parowozy serii Ty2 to ikony polskiego kolejnictwa – jeździły praktycznie wszędzie i każdy, kto pamięta czasy trakcji parowej, z pewnością widział je na torach.

Rodziny z dziećmi też znajdą tu coś dla siebie. Dzieci zazwyczaj fascynują się wielkością i potęgą takich maszyn. Można pokazać im, jak wyglądał transport kolejowy przed erą elektryki i spalinówek, opowiedzieć o pracy palacza i maszynisty.

Dla osób zainteresowanych historią lokalną parowóz to dobry punkt wyjścia do poznania powojennych dziejów Lubina. Wystawa „Pionierzy Lubińscy 1945” opowiada o osadnikach, którzy przybyli tu po wojnie i budowali miasto od podstaw. Kolej odegrała w tym procesie kluczową rolę.

Informacje praktyczne – jak dotrzeć i ile czasu poświęcić

Parowóz stoi przed stacją kolejową Lubin, przy ulicy Dworcowej. Dojazd jest prosty – jeśli przyjeżdża się pociągiem, wystarczy wyjść ze stacji i maszyna jest tuż obok. Samochodem można dojechać ulicą Dworcową, w okolicy są miejsca parkingowe.

Atrakcja jest dostępna bezpłatnie przez całą dobę – to pomnik ustawiony na zewnątrz, więc można go oglądać o każdej porze. Nie ma godzin otwarcia ani biletów wstępnych. Oczywiście lepiej przyjechać za dnia, żeby zobaczyć wszystkie detale.

Na samo obejrzenie parowozu wystarczy 15-20 minut. Jeśli ktoś interesuje się techniką i chce dokładnie przyjrzeć się konstrukcji, może zostać pół godziny. Warto połączyć wizytę z wizytą w Muzeum Historycznym w Lubinie, które przygotowało wystawę związaną z tym eksponatem.

W Polsce zachowało się 53 parowozy serii Ty2 i 14 parowozy pokrewnej serii Ty42. Większość z nich stoi jako pomniki lub zimne eksponaty w skansenach. Tylko trzy są sprawne i jeżdżą z pociągami specjalnymi – Ty42-24 w Pyskowicach, Ty42-107 i Ty2-911. Lubińska maszyna to jeden z nielicznych tak starannie odrestaurowanych pomników techniki w regionie.

Transport parowozu z Wrocławia do Lubina był skomplikowaną operacją logistyczną – maszyna waży kilkadziesiąt ton i wymaga specjalistycznego sprzętu do załadunku i rozładunku.

Lubin leży przy trasie łączącej Legnicę z Głogowem, więc łatwo połączyć wizytę przy parowozie z wycieczką po innych atrakcjach Dolnego Śląska. W okolicy warto zobaczyć także Legnicę z jej zabytkami i Głogów z renesansowym rynkiem.