Dziennikarze TVN na ławie oskarżonych: Rekonstrukcje czy prawdziwe zeznania?
W trakcie niedawnego posiedzenia Sądu Okręgowego w Legnicy, na jaw wyszły nowe fakty dotyczące kontrowersyjnego reportażu „Brudna gra”, wyemitowanego w lutym 2024 roku w programie „Superwizjer” przez stację TVN. Sprawa dotyczy zarzutów związanych z inscenizacją scen przedstawiających rozmowy z informatorami o rzekomych związkach ze służbami specjalnymi.
Inscenizacja zamiast autentyczności
Podczas przesłuchania w sądzie, jeden z autorów reportażu przyznał, że materiał filmowy, który miał przedstawiać spotkanie z informatorem, w rzeczywistości był rekonstrukcją. W scenie, gdzie widzowie mieli zobaczyć rozmowę z osobą podającą się za funkcjonariusza, wystąpił aktor, a jego kwestie czytał lektor. Autor zaznaczył, że nie weryfikował autentyczności tej części reportażu, gdyż nie należało to do jego obowiązków.
Problemy z wiarygodnością dokumentacji
Kontrowersje nie ograniczają się jedynie do samego reportażu. Prokuratura Okręgowa w Legnicy, w lutym 2026 roku, poinformowała, że stenogramy użyte w publikacjach związanych z reportażem zostały sfałszowane. Ustalono, że dokumenty te nie są zapisem prawdziwych rozmów Roberta Raczyńskiego oraz Andrzeja Pudełki, a zostały stworzone przez ludzi. Śledczy wskazali, że dokumenty nie miały nic wspólnego z oficjalnymi postępowaniami.
Żądania i potencjalne konsekwencje
Robert Raczyński, burmistrz Lubina, domaga się od TVN i autorów reportażu opublikowania sprostowań oraz wpłat po 500 tys. zł na cele społeczne. Jego zdaniem, sposób przedstawienia informatorów oraz publikacja sfałszowanych dokumentów naruszyły jego dobre imię oraz reputację miasta Lubina. Ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii pozostaje w gestii sądu.
Wzbudzone wątpliwości
Chociaż użycie rekonstrukcji w reportażach jest dopuszczalne, kluczowe jest, aby odbiorca nie miał wątpliwości co do tego, co jest rzeczywistością, a co inscenizacją. Brak odpowiednich oznaczeń może prowadzić do fałszywego wrażenia autentyczności, co w przypadku „Brudnej gry” mogło wpłynąć na odbiór materiału przez widzów.
Następne posiedzenie sądu w tej sprawie zaplanowano na 28 lipca. Wówczas być może poznamy dalsze szczegóły dotyczące konsekwencji prawnych dla autorów i stacji.
Źródło: Urząd Miejski w Lubinie

Dziennikarze TVN na ławie oskarżonych: Rekonstrukcje czy prawdziwe zeznania?
Dydek: Zdrowie na pierwszym miejscu, reszta przyjdzie z czasem
Wracają upały! IMGW wydaje ostrzeżenia dla Polski
Pielgrzymi wyruszyli w drogę na Jasną Górę